5.02.2017

Biluochun (碧螺春)



Pochodzenie: Suzhou, prowincja Jangsu, region Dongting w pobliżu jeziora Tai Hu, Chiny
Herbata zielona

Bilouchun regularnie figuruje na liście Dziesięciu Wielkich Herbat Chińskich. W przetłumaczeniu Bilouchun daje nam: „zielony wiosenny ślimak”, gdyż liście są zwinięte w kształcie spirali przypominającą ślimacze skorupy, a sama herbata jest zbierana wczesną wiosną. Do dnia dzisiejszego jest w pełni ręcznie zwijana.

Susz jest praktycznie pozbawiony zapachu. Niby czuję jakiś leciutki aromat, ale trudno mi go określić. Susz jest zwinięty w bardzo drobne spirale. Kolor grafitowo-srebrny. Susz składa się z bardzo młodych listków i pączków, więc liście są pokryte delikatnym białym meszkiem. Herbata prezentuje się ładnie. Dosyć delikatna, łatwo jest ją pokruszyć, więc lepiej uważać na przechowywanie.

Zaparzam ją w wygrzanym ceramicznym naczynku wodą w temperaturze 70ºC. Herbaty nie trzeba wcześniej budzić, bo liście nie są mocno zwinięte. Tak dla ciekawostki, w Chinach Bilouchun raczej pije się w szklanych, dużych szklankach (koniecznie w wygrzanych wcześnie, jakby ktoś chciał wypróbować tę metodę), aby obserwować jak listki otwierają się.

Teraz pod wpływem ciepła czuć aromat – przyjemny, świeży, kwiatowy. Może jednak jest ziarenko prawdy w przypowieści o tym jak zbieraczka herbaty odkryła zalety Bilouchuna, chowając liście pod ubranie, gdyż nie miała już miejsca w koszyku. Liście pod ubraniem ogrzały się i zaczęły wyzwalać przepiękny zapach.

Napar jest bardzo jasny, wchodzący w przytłumioną żółć. Pierwsze parzenie mnie zaskakuje, gdyż przypomina mi smakowo trochę herbaty japońskie, ale w delikatniejszym wydaniu. Ta sama świeżość. Przy drugim parzeniu, pokazuje inne oblicze – słodka, owocowa, chociaż wyczuwam też nutę przywodzącą mi na myśl zioła. Trzecie parzenie jest podobne do drugiego, aczkolwiek delikatniejsze i przechodzi lekko posmakiem naczynia, w którym parzyłam.

Jeśli przyjrzymy się suszowi po parzeniu, to potwierdza się, że Bilouchun jest herbatą wysokiej klasy z najmłodszych liści i pąków. Liście są drobne oraz regularne zarówno w kształcie, jak i w kolorze.

Bilouchun jest herbatą bardzo kapryśną przy parzeniu. Nie okazuje żadnej wyrozumiałości wobec temperatury wody – za wysoka lub za niska, a napar będzie smakował jedynie przegotowaną wodą, a nie herbatą. Równie łatwo jest ją przeparzyć i robi się wtedy nieprzyjemnie cierpka. Bardzo trzeba ją pilnować  jak tylko popuści kolor, to szybko oddzielić napar od suszu. Nie podam tym razem czasu, bo jest to ściśle zależne od wielkości naczynia, proporcji suszu i temperatury wody. Przyznam, że Bilouchun sprawiło mi dużo problemów przy parzeniu.


Mimo tych drobnych nieprzyjemności, to polecam Bilouchun. Jest to herbata, która powinno się znać, gdyż jest reprezentatywna dla chińskich herbat zielonych. Jest to raczej herbata do degustacji, a nie codziennego picia, gdyż jej przygotowanie wymaga czasu i skupienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz