Pochodzenie:
Japonia
Uji
matcha z mlekiem w proszku (herbata rozpuszczalna)
Tym
razem nie będzie tradycyjnego herbacianego testu. Za to przedstawię
Wam pewną herbacianą ciekawostkę z Japonii. Otóż znalazłam
takie saszetki rozpuszczalnej herbaty. Tak, rozpuszczalnej tak jak
kawa – zresztą ta marka głównie sprzedaje właśnie kawy
rozpuszczalne.
抹茶オレ
(czyt. maccha o
re), czyli z francuskiego „matcha au lait”. Sama matcha podawana
z mlekiem jest popularna w Japonii. Ogólnie rzecz biorąc, częściej
spotykam miejsca, gdzie można napić się takiej niż tej czystej.
Może dlatego, że do mieszanek z mlekiem nie trzeba używać matchy
wysokiej jakości, bo mleko i tak zamaskuje goryczkę. A może matcha z mlekiem jest modniejsza wśród młodszego pokolenia.
Albo ewentualnie jest po prostu przyjęte, że czystą matchę pija
się już w lepszej jakości kawiarniach (a może lepiej powiedzieć
herbaciarniach, bo o kawę w takich lokalach trudno) i jest podawana
z tradycyjnymi japońskimi słodyczami o mniej czy bardziej
eleganckich i misternych kształtach. Szczerze mówiąc, nie wiem
czym jest spowodowana większa popularność matchy w wersji mlecznej
niż bez mlecznej.
Przejdźmy
już do testu matchy latte ekspresowej. Z takiej saszetki powinna nam
wyjść pojedyncza porcja matchy latte, czyli matchy z mlekiem.
Wsypuję jasno-zielony, seledynowy proszek do szklanki i zalewam
wrzątkiem. Wychodzi napój o całkiem ładnej „matchowej”
zieleni. Próbuję. Słodkie, mimo że nie słodziłam. Wyraźny smak
mleka w proszku, a matcha nie jest specjalnie wyczuwalna. Z prawdziwą
matchą latte z prawdziwego mleka nie ma to za wiele wspólnego.
Jednak smak nie jest jakiś odrzucający, da się wypić. Proszek w
ustach czuć jedynie przy końcówce.
Wszakże, jak można było się domyślić, herbata ekspresowa nie zastąpi takiej z prawdziwego zdarzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz