21.01.2017

Moli Longzhu, czyli Smocze Perły (茉莉龍珠)


Pochodzenie: Chiny, prowincja Fujian
Herbata biała jaśminowa

Herbata jaśminowa pochodzi z Chin i liczy sobie około 800 lat historii. Ceniona za to, że uspokaja i relaksuje. No właśnie, relaksuje, ale wcale nie usypia. Wręcz przeciwnie, stymuluje umysł do pracy. Idealnie, nie? Tę herbatę można napotkać głównie w dwóch różnych postaciach. Albo ma słabo zwinięte liście, a w suszu występują płatki jaśminu, albo jest zwinięta w bardzo ciasne kuleczki, nazywane też „perłami”. W tym drugim przypadku płatki kwiatowe są już nieobecne w suszu. Jak to możliwe? Jako, że herbaty białe są bardzo wrażliwe i chłonne na obce zapachy, to liście przesiąkają aromatem jaśminu na tyle mocno, że nawet po usunięciu kwiatów na późniejszym etapie produkcji, to wciąż uzyskujemy bardzo aromatyczny napar z takiego suszu. Osobiście preferuję ten drugi rodzaj i o takim będzie mowa w tym poście.


Zacznijmy od zapachu suszu. Słodki, bardzo przyjemny. To tylko zapach, a już mogę wyobrazić sobie bez problemu smak. Czasem można mieć pecha i trafić na herbaty jaśminowe o bardzo duszącym i ostry zapachu jaśminu – jeśli zapach jest drażniący, to raczej zły sygnał i nie powinniśmy spodziewać się już herbaty wysokiej jakości. W każdym bądź razie, zapach herbaty, którą właśnie trzymam, jest bez zarzutu. Przyjrzyjmy się dokładniej suszowi. Bardzo ciasno zwinięte kulki – zgrabne i regularne. Eleganckie – mam ochotę powiedzieć. Widać dużo jaśniejszych, wyróżniających się listków – to są pączki. Im większa jest proporcja pączków, tym lepiej. Zanosi się na porządną herbatę.

Należy zwrócić uwagę, że pod tą postacią, suszu należy objętościowo sypać dużo mniej niż czynimy to przy „luźnych” liściach. W takiej jednej „perełce” jest całkiem sporo listków – więcej niż na to wygląda na pierwszy rzut oka.

Herbatę radzę wpierw obudzić przed parzeniem właściwym. Nie uczyniwszy tego, nie uzyskamy intensywnego napary przy pierwszych parzeniach. Z „perełkami” trzeba być cierpliwym, gdyż biorą swój czas, aby pokazać wszystkie swoje walory smakowe. Dopilnować, aby temperatura była powyżej 80ºC. Nie jest to herbata kapryśna, więc nie wymaga od nas jakoś specjalnie zabawy w pomiary. Czas parzenia jest długi – nawet w małych naczynkach przy dużej proporcji suszu. Jak już wspominałam, trzeba wykazać się cierpliwością przy tej herbacie. Radzę trzymać ją przynajmniej ponad 2 minuty. Jest odporna na przeparzenia, więc nie martwcie się, że przesadzicie. Im dłuższe parzenie, tym napar bardziej perfumowany. Nie dość, że ta herbata nie jest kapryśna, to okazuje się jeszcze wdzięczna i wydajna – wyciągam z niej około 6 parzeń. Z przyjemnością obserwuję jak liście rozwijają się stopniowo z każdym parzeniem. Po kilku parzeniach widać, że do „perełek” trafiły ładne liście – smukłe, długie pączki i najdrobniejsze młode liście. Regularny kolor, żadnych gałązek. Jednym słowem, śliczności.
Jak widać, rozpisuję się nad wszystkim, tylko nie smakiem.. Do smaku już wkrótce przejdę, więc jeszcze nie uciekajcie! Uważam, że wszystkie gesty i cały proces parzenia oraz samo obcowanie z liśćmi są równie ważne co samo smakowanie herbaty.

Kremowy, jasny napar
Napar ma jasny, kremowy kolor. Przyjemny, delikatny, słodki zapach unosi się nad czarki. Smakowo, jest to najlepsza herbata jaśminowa jaką piłam. Aczkolwiek nie wiem czy to jest dobry wyznacznik, bo nie piłam jakoś specjalnie dużo herbat jaśminowych jako, że preferuję raczej czyste. Bardzo pasuje mi, że herbata uwalnia aromat stopniowo. Każde parzenie jest równie bogate i aromatyczne. Herbata i jaśmin są w idealnej równowadze. Czuć smak obydwóch w równym stopniu, żaden nie przysłania drugiego. Tak właśnie powinny smakować herbaty aromatyzowane – niestety zbyt często zdarza się, że dodatki całkiem maskują herbatę. A w końcu jak kupuję herbatę czy to jaśminową, czy to różaną, czy jakąkolwiek inną, to chcę pić herbatę, a nie napar kwiatowy. Jaśmin jest słodki, okrągły i „gładki” w ustach. Nie narzuca się. Z kolei herbata ma lekko śmietankową nutkę, która dodaje całości delikatności i „miękkości”.
Rozwinięte liście po parzeniu


Jestem zachwycona i polecam tę herbatę osobom ledwo zaczynającym przygodę z herbatami, jak i starym pijaczom herbaty. Poleca ją nawet tym, którzy nie są przekonani do herbat aromatyzowanych, bo ta jest tego warta, a herbata jaśminowa jest na tyle klasykiem, że każdy powinien znać jej smak. Jest to też dobra herbata dla gości. Ładnie prezentuje się i pachnie oszałamiająco. Smak powinien przypaść do gustu nawet tym co za herbatą nie przepadają. Na pewno bezpieczniejszy wybór niż typowa herbata czysta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz